1 / 493
文档名称:

William.King.-.Kosmiczny.Wilk.02.-.Szpon.Ragnara.pdf

格式:pdf   页数:493
下载后只包含 1 个 PDF 格式的文档,没有任何的图纸或源代码,查看文件列表

如果您已付费下载过本站文档,您可以点这里二次下载

William.King.-.Kosmiczny.Wilk.02.-.Szpon.Ragnara.pdf

上传人:bolee65 2014/4/22 文件大小:0 KB

下载得到文件列表

William.King.-.Kosmiczny.Wilk.02.-.Szpon.Ragnara.pdf

文档介绍

文档介绍:WilliamWilliam KingKing
SzponSzpon RagnaraRagnara
Kosmiczny Wilk – Tom II
Tłumaczył Marcin Roszkowski
Prolog
Kula świsnęła mu tuż obok ucha. Ragnar przypadł
do ziemi, zwijając się w kłębek za sporych
rozmiarów rumowiskiem. Blisko było, pomyślał,
zdecydowanie za blisko. Tylko jego nadludzkie
zmysły zapewniły mu ułamek sekundy ostrzeżenia, a
ycznie zmienione mięśnie pozwoliły uniknąć
zgubnego pocisku. Gdyby zszedł z drogi pędzącej ku
niemu kuli o pół uderzenia serca później, niż to
uczynił, jego głowa eksplodowałaby fontanną krwi,
mózgu i potrzaskanych kości czaszki. Ragnar nie raz
już w swoim życiu widział takie przypadki i nie miał
najmniejszych wątpliwości, co do tego, jaki los by go
czekał.
Teraz jednak nie było czasu na myślenie typu, „co
by było gdyby". Należało działać i dać nauczkę
zdradzieckim, niewiernym kultystom, jaka kara
spotyka tych, którzy ośmielili się podnieść rękę na
wybrańców Imperatora – Kosmicznych Marines.
Ragnar delikatnie uniósł się do góry i wyjrzał spoza
rumowiska. W ciągu jednej krótkiej sekundy, jego
nadludzkie zmysły zarejestrowały każdy szczegół
otaczającego go pola bitwy, a potem nim
którykolwiek z wrogów zdołał oddać strzał, Ragnar
ponownie skrył się za gruzami.
Teraz umysł Ragnara trawił informacje, które
zostały mu dostarczone. Karmił się nie tylko
obrazami, ale i dobiegającymi zewsząd dźwiękami,
zapachami oraz innymi bodźcami, z których potrafił
odczytać e wskazówki. Ragnar wspomniał
resztki potężnego niegdyś miasta, które otaczało go
ze wszech stron się jak okiem sięgnąć. Olbrzymie,
poczerniałe kolumny spaczonego żeliwa i betonu
znaczyły miejsca, gdzie do niedawna dumnie
wznosiły się tytaniczne drapacze chmur. Poniżej
ulice i aleje metropolii usłane były wypalonymi
wrakami pojazdów. Ciemny nieboskłon rozświetlany
był jedynie przez łunę pożarów, które szalały teraz w
pozostałościach trafionej przed kilkoma dniami
pociskiem rakietowym przetwórni paliw.